Szczypta dramatyzmu w postaci odmiennego oświetlenia

Artykuł / Inspiracje

Ta ciekawa lampa, w bardzo oryginalnym kształcie, która zagościła w niejednym pomieszczeniu ów domu, może nadać tak wyjątkowego charakteru, że niemal zapomnimy o pozostałej aranżacji. Gdyby pomniejszyć ten „żyrandol” do miniaturowych rozmiarów przypominałby nowoczesny wisiorek. Bardzo ciekawy i oryginalny. Jeśli nie trudno wyobrazić sobie wisiorek, który ma dodawać uroku i dopełniać stylizacji pod względem ubioru, to teraz powiększmy go do naprawdę pokaźnych rozmiarów, dodajmy oświetlenie i zawieśmy nad salonem. Ciemnymi meblami, prostymi i klasycznymi, które otaczają niewielki stolik, a u boku pada na nie cień rzucany przez palący się w kominku płomień. Doskonałe połączenie czegoś klasycznego i prostego, z ciekawym wydaniem lampy, która daje dodatkowe oświetlenie. Jej atutem jest również to, że pomimo przecież niezmiennego kształtu, wygląda inaczej w świetle dziennym, a odmiennie, gdy robi się coraz ciemniej i dopiero rozświetlona zaczyna żyć swoim własnym życiem. Ta nowoczesna konstrukcja jest bardzo wyrazista, momentami może sprawiać wrażenie nawet agresywnej. Ale w tej mocy nie brak jej delikatności, jaką uzyskano przez rozświetlenie niejednolitą barwą. W jakimkolwiek pomieszczeniu nie zagości, dodaje mu charakteru i czyni je naprawdę niepowtarzalnym. Nie brak jednak wnętrzu z takim oświetleniem pożądanej harmonii. Wręcz przeciwnie. Choć granica między klasycznym wystrojem, prostotą, a nowoczesnością została niemal zatarta, to właśnie ta lampa daje wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Ciepły klimat panuje za dnia, jeszcze przyjemniejsza atmosfera wytwarza się wieczorem. W przestrzeni daje się wyczuć dynamizm, ale i nutkę zabawy aranżacją wnętrza. Jeden element oświetlenia łączy zatem coś, czego nie są w stanie połączyć kompletnie odmienne elementy. Coś, co pierwotnie sprawia wrażenie brzydkiego i niepasującego w żadnym wydaniu, sprawdza się tutaj idealnie. Zaczyna wyglądać dostojnie i gustownie, takim też czyniąc wybrane wnętrze.